piątek, 29 czerwca 2012

Z mężem należy kłócić się do zachodu słońca ...

... a potem wiadomo, NIE!
Nie bardzo to rozumiałam mają lat -naście. Zrozumiałam dużo później, gdy Babci już nie było, a ja byłam mężatką. Nasze początki nie należały do łatwych, a biorąc pod uwagę, że oboje jesteśmy "milczkami obrażalskimi" można powiedzieć, że raczej było trudno. O ile łatwiej byłoby, gdybyśmy od początku rozumieli, że kłócić wolno się tylko do zachodu słońca??? Ranek jest wtedy o wiele przyjemniejszy :)

Tego bloga chciałabym poświęcić mojej Babci, a właściwie jej filozofii życiowej. Bardzo duży wpływ miała na to kim dzisiaj jestem, a właściwie JAKA JESTEM, co lubię, jak się zachowuję w określonych sytuacjach. Do dziś zastanawiając się co z sobą począć próbuję wyobrazić sobie co zrobiłaby moja Babcia.
To nie tak, że będzie tylko o "przysłowiach" mojej Babci, będą też te, znane ogółowi, ale które Babcia uważała za szczególnie prawdziwe. Będzie też nie o przysłowiach ale o zdarzeniach, które uważam za ważne, myślę, że nie tylko dla mnie (przynajmniej ja tak myślę, ale mając na uwadze, że to mój blog to mam do tego prawo :)) )